Światło przefiltrowane przez gęstą plecionkę rzuca na ścianę delikatny, ażurowy wzór cienia. Faktura pod opuszkami palców przypomina kosz z letniego pikniku, choć dziś stoi w salonie, tuż obok tapicerowanej sofy. Rattan i wiklina wracają do wnętrz – i tym razem nie jako wspomnienie werandy u babci, lecz jako w pełni świadomy wybór projektantów na całym świecie.
Serwis Viva.pl nazwał je wprost hitem lata 2026 roku, a według ankiety przeprowadzonej wśród ekspertów portalu 1stDibs aż 27 procent projektantów wskazało rattan i wiklinę jako jeden z kluczowych trendów wchodzących w nowy sezon. To nie jest chwilowy kaprys mody, tylko powrót materiału, który przez dekady kojarzył się głównie z ogrodem i tarasem, a dziś na dobre zadomowił się w salonie, sypialni i jadalni.
Dwa materiały, które łatwo ze sobą pomylić
Rattan i wiklina bywają używane zamiennie, choć w rzeczywistości to dwa różne surowce o różnym pochodzeniu i innym charakterze.
Rattan pozyskiwany jest z pnączy palm z rodzaju Calamus, rosnących w lasach tropikalnych Azji Południowo-Wschodniej. Pojedyncze pnącze potrafi osiągnąć nawet dwieście metrów długości, a jego włókno jest wyjątkowo elastyczne i jednolite. To właśnie ta budowa sprawia, że rattan łatwo poddaje się formowaniu w miękkie, obłe kształty – stąd charakterystyczne, opływowe sylwetki foteli i lamp rattanowych.
Wiklina to z kolei młode pędy wierzby – najczęściej purpurowej, amerykańskiej, migdałowej lub wiciowej, zwanej też konopianką. To surowiec rodzimy, uprawiany również w Polsce, a nie importowany z drugiego końca świata. Po wysuszeniu pędy stają się sztywniejsze niż włókno rattanowe, dlatego wyroby z wikliny mają zwykle nieco bardziej surowy, rzemieślniczy charakter niż lekkie, obłe formy rattanowe.
Obydwa materiały łączy jedno: naturalne pochodzenie i nieregularna, żywa faktura, której żaden syntetyk nie podrobi tak, by oszukać dotyk.

Skąd ten renesans?
Odpowiedź kryje się w tym, czego dziś szukamy we wnętrzach. Po latach chłodnego minimalizmu, betonu i szkła wnętrza 2026 roku stawiają na przytulność i materiały, które chce się dotykać, a nie tylko oglądać. Naturalna plecionka jest przeciwieństwem gładkiej, przemysłowej powierzchni – wprowadza do przestrzeni organiczny, przyjemny nieporządek, dzięki któremu dom wygląda na zamieszkały, a nie żywcem wyjęty z katalogu.
Rattan i wiklina świetnie wpisują się też w rosnącą modę na eklektyzm i rzemiosło. Coraz częściej szukamy przedmiotów, które mają swoją historię – wykonanych ręcznie, niedoskonałych, najlepiej lokalnych. Wiklina, jako surowiec produkowany również w polskich gospodarstwach, doskonale odpowiada na tę potrzebę. Dobrze komponuje się przy tym z wieloma stylami: w boho i stylu skandynawskim bywa głównym bohaterem wnętrza, w japandi i śródziemnomorskim – subtelnym dodatkiem, a nawet w nowoczesnym minimalizmie jeden wiklinowy kosz czy fotel potrafi ocieplić najbardziej surową kompozycję.
W kolorystyce rattan i wiklina naturalnie operują ciepłą paletą miodu, karmelu i jasnego brązu, która doskonale współgra z tegorocznymi trendami kolorystycznymi – kaszmirowym beżem, terakotą czy stonowaną zielenią. Zestawione z lnem, bawełną, drewnem dębowym czy mosiężnymi dodatkami tworzą kompozycję, w której żaden element nie krzyczy, a całość układa się w spójną, ciepłą narrację wnętrza.
Gdzie sprawdzają się najlepiej?
- Wezgłowie łóżka – rattanowe lub wiklinowe wezgłowie to jeden z najsilniejszych trendów sypialnianych 2026 roku. Ażurowa plecionka nadaje sypialni ciepły, organiczny charakter.
- Oświetlenie – klosze z rattanu czy wikliny przepuszczają światło w charakterystyczny sposób, rzucając wieczorem na ściany i sufit siatkę cieni, której nie da się uzyskać przy zwykłym abażurze z tkaniny.
- Kosze i systemy przechowywania – najprostszy i najtańszy sposób na wprowadzenie naturalnego materiału do wnętrza. Kosz na koce, zabawki czy kosmetyki organizuje przestrzeń i jednocześnie ją dekoruje.
- Fotele i krzesła – lekkie i mobilne, łatwe do przestawienia w zależności od potrzeby chwili. Sprawdzają się jako pojedynczy akcent nawet w nowoczesnym, minimalistycznym wnętrzu.
- Przepierzenia i panele – ażurowe elementy wiklinowe lub rattanowe coraz częściej pełnią funkcję dekoracyjnego podziału przestrzeni, na przykład między jadalnią a salonem.
Rattan, wiklina czy technorattan?
Na rynku, oprócz surowców naturalnych, dostępny jest też technorattan, nazywany również polirattanem – syntetyczne włókno na bazie polietylenu, które imituje wygląd naturalnej plecionki. To rozwiązanie warto rozważyć zwłaszcza tam, gdzie meble będą narażone na wilgoć, zmienne temperatury lub intensywne użytkowanie.
| Cecha | Rattan naturalny | Wiklina | Technorattan |
|---|---|---|---|
| Pochodzenie | Pnącza palm z rodzaju Calamus, Azja Płd.-Wsch. | Młode pędy wierzby, uprawiane też w Polsce | Włókno polietylenowe (PE) |
| Charakter | Lekki, elastyczny, obłe formy | Nieco sztywniejszy, bardziej surowy | Wierna imitacja naturalnej plecionki |
| Odporność na wilgoć i UV | Niska, wymaga ochrony | Niska, wrażliwa na wilgoć | Wysoka, może stać na zewnątrz cały rok |
| Pielęgnacja | Odkurzanie, olejowanie 1–2 razy w roku | Odkurzanie, natłuszczanie olejem lnianym | Wystarczy przetrzeć wilgotną ściereczką |
| Najlepsze zastosowanie | Wnętrza, zadaszone tarasy | Wnętrza, altany, ganki | Ogród, balkon, taras przez cały rok |
Naturalny rattan i wiklina wygrywają autentycznością faktury i tym, że z czasem nabierają szlachetnej patyny. Technorattan wygrywa wygodą – nie trzeba się o niego martwić, nawet jeśli zapomnimy wnieść fotel do domu przed deszczem.
Jak dbać o naturalną plecionkę?
- Odkurzaj wyroby co jakiś czas miękką końcówką odkurzacza lub szczotką o delikatnym włosiu – kurz łatwo osadza się w zagłębieniach plecionki.
- Większe zabrudzenia usuwaj ściereczką lekko zwilżoną wodą z dodatkiem delikatnego mydła, a następnie dokładnie osusz powierzchnię.
- Raz lub dwa razy w roku natłuść wyroby olejem lnianym, dzięki czemu plecionka zachowa elastyczność i nie stanie się krucha.
- Unikaj długotrwałego kontaktu z wodą i wilgocią – to główny wróg obu materiałów.
- Ustawiaj meble z dala od bezpośredniego, mocnego nasłonecznienia, jeśli zależy Ci na zachowaniu naturalnego koloru.

Ile trzeba zapłacić?
Ceny zależą przede wszystkim od wielkości przedmiotu oraz tego, czy jest to wyrób rzemieślniczy, czy produkcja seryjna. Niewielkie kosze wiklinowe lub rattanowe można znaleźć już od około 100–200 złotych, a najprostsze, seryjnie produkowane fotele – od około 250–400 złotych. To jednak dolna granica rynku: ręcznie wyplatane fotele o bardziej designerskim charakterze to już wydatek rzędu 800–1500 złotych wzwyż, a rozbudowane, rzemieślnicze komplety wypoczynkowe mogą kosztować nawet kilka tysięcy. To wciąż znacznie mniej niż niejeden mebel tapicerowany, a efekt, jaki wnosi do wnętrza, bywa nieproporcjonalnie duży względem poniesionego kosztu.
Naturalność, która nie jest chwilowa
Rattan i wiklina nie pojawiły się znikąd i raczej nie znikną równie szybko jak inne mody. To materiały, które od wieków towarzyszą człowiekowi – zmieniają się tylko formy, w jakie się je splata, i wnętrza, w których się je stawia. Może właśnie dlatego działają na nas tak kojąco: w świecie pełnym gładkich, produkowanych masowo powierzchni pleciona faktura przypomina, że dom może – i powinien – nosić ślady ręcznej pracy.
Jeśli szukasz sposobu, by wprowadzić do wnętrza odrobinę ciepła bez większego remontu, zacznij od małego kroku: jednego kosza, jednej lampy albo jednego fotela. Czasem to wystarczy, by cała przestrzeń zaczęła oddychać inaczej.