W 1910 roku Marcel Proust kazał wyłożyć ściany swojej sypialni przy bulwarze Haussmanna korkiem. Chciał odgrodzić się od zgiełku ulicy. W tym przyciemnionym pokoju, najczęściej nocą i w łóżku, powstała znaczna część „W poszukiwaniu straconego czasu”.
Dla wielu z nas korek kojarzy się raczej z PRL-em, tablicą na pinezki i butelką wina niż z literaturą czy designem. A jednak coraz śmielej wraca do wnętrz – na podłogi sypialni i ściany domowych gabinetów, do mebli i lamp.
Kora, która odrasta
Korek to kora dębu korkowego (Quercus suber), drzewa z zachodniej części basenu Morza Śródziemnego. Mniej więcej połowa światowej produkcji pochodzi z Portugalii.
Drzewa się nie ścina – korę zdejmuje się ręcznie, siekierą, a ona odrasta. Pierwszy zbiór jest możliwy, gdy dąb ma około 25 lat, kolejne – nie częściej niż co dziewięć lat i tylko mniej więcej od połowy maja do sierpnia, kiedy korę da się oddzielić bez szkody dla drzewa. Na odsłoniętym, rdzawym pniu maluje się ostatnią cyfrę roku zbioru, żeby wiedzieć, kiedy wrócić. Przez całe życie jedno drzewo przechodzi średnio piętnaście takich zbiorów.
Kora z pierwszego zbioru jest twarda i nieregularna, a na korki do wina nadaje się dopiero ta z trzeciego i kolejnych. Wcześniejsza nie idzie jednak na marne: rozdrobniona – razem ze ścinkami z produkcji korków – trafia do płyt, podłóg i izolacji.

Czterdzieści milionów komórek
W książce „Micrographia” z 1665 roku angielski uczony Robert Hooke opisał, co zobaczył pod mikroskopem w cieniutkim plasterku korka: gęstą siatkę drobnych, pustych komór, przypominającą plaster miodu. Nazwał je cells. Tak w biologii pojawiło się słowo, które po polsku tłumaczymy jako „komórka” – i które w naszym języku oznacza także niewielkie pomieszczenie.
W centymetrze sześciennym korka mieści się około 40 milionów komórek. Wypełnia je gaz o składzie zbliżonym do powietrza, który stanowi ponad połowę objętości materiału. Stąd lekkość korka i jego sprężystość: ściśnięty nawet do połowy grubości wraca do pierwotnego kształtu. Ściany komórek zbudowane są w dużej mierze z suberyny – naturalnej, woskowatej substancji. To przede wszystkim dzięki niej korek jest nieprzepuszczalny dla cieczy i praktycznie nieprzepuszczalny dla gazów.
Ta sama budowa sprawia, że korek wydaje się ciepły. Nie dlatego, że sam grzeje – po prostu nie odbiera ciepła skórze tak szybko jak kamień czy płytka ceramiczna. Do tego dochodzi ciepła tonacja kolorystyczna – od miodu po karmel – która pięknie współgra z lnem, wełną, jasnym dębem i ceramiką w odcieniach terakoty.
Podłoga, ściana, mebel
Na podłodze korek pokazuje pełnię swoich zalet. Lekko ugina się pod stopą i nie ciągnie chłodem. Ogranicza też odgłos kroków i przenoszenie dźwięków uderzeniowych – dlatego stosuje się go również jako podkład pod inne podłogi. To dobry wybór do sypialni, pokoju dziecka i wszędzie tam, gdzie dużo stoimy lub chodzimy boso.
Na ścianie wnosi fakturę i ciepło, o które można się oprzeć – dosłownie. Przyda się za łóżkiem bez wezgłowia albo jako tablica inspiracji nad biurkiem. Nie traktuj jednak cienkich płytek jak profesjonalnych paneli akustycznych – ich wpływ na pogłos będzie ograniczony. Skuteczniej wyciszą go zasłony, dywany i tapicerowane meble.
W meblach i dodatkach korek bywa najprostszym wejściem. Dobrym przykładem jest Cork Family – toczone bryły, które Jasper Morrison zaprojektował dla marki Vitra w 2004 roku. Powstają z prasowanego granulatu z odpadów po produkcji korków do wina, a ich niezabezpieczona powierzchnia jest aksamitna w dotyku. Sam projektant widzi w nich małe stoliki obok niskich krzeseł, choć – jak przyznaje – większości ludzi kojarzą się raczej ze stołkami. Do tego lampy, tace, maty łazienkowe: drobiazgi, dzięki którym poznasz materiał, zanim położysz go na całej podłodze.

Czarny korek – ciemniejsza twarz materiału
Korek ekspandowany, nazywany czarnym, powstaje z surowca, który nie trafia do produkcji korków do butelek – m.in. z kory przycinanych gałęzi i z pierwszych zbiorów. Rozdrobniony korek umieszcza się w autoklawie i poddaje działaniu ciśnienia oraz przegrzanej pary. Ziarna pęcznieją i łączą się dzięki naturalnym składnikom korka, w tym suberynie – bez kleju i innych dodatków. Powstaje materiał w kolorze gorzkiej czekolady, o ziarnistej fakturze i lekko przypieczonym zapachu, który z czasem słabnie. To coś innego niż jasne płyty korkowe, w których granulat łączy się spoiwem.
Przez lata czarny korek chowano w ścianach jako izolację. Dziś architekci coraz chętniej zostawiają go na widoku. Wnętrze londyńskiego pawilonu Serpentine Gallery z 2012 roku, zaprojektowanego przez Herzog & de Meuron i Ai Weiweia, w całości wyłożono korkiem, a meble wyrzeźbiono ręcznie z bloków korka ekspandowanego. Z kolei Cork House w Eton to niewielki dom o powierzchni 44 m², którego nośne ściany i dach tworzy 1268 prefabrykowanych bloków z korka ekspandowanego, uzupełnionych elementami drewnianymi. Bloki łączono na sucho, bez kleju i zaprawy, tak by budynek dało się rozebrać, a korek wykorzystać ponownie. W 2019 roku projekt znalazł się wśród sześciu finalistów RIBA Stirling Prize, najważniejszej brytyjskiej nagrody architektonicznej.
Zanim wybierzesz
Korek jest wdzięczny, ale nie bezobsługowy. Przed zakupem sprawdź kilka rzeczy:
- Co jest na wierzchu. W części podłóg warstwę wierzchnią stanowi fornir z naturalnego korka, w innych korek kryje się pod spodem, a powierzchnię tworzy dekor imitujący drewno lub kamień. Jeśli chcesz widzieć i czuć prawdziwy korek, sprawdź to w karcie produktu.
- Wilgoć. Sam korek dobrze znosi wilgoć, ale podłoga z łączeniami nie lubi stojącej wody. W kuchni i przedpokoju postaw na trwałe wykończenie fabryczne, a do łazienki wybierz tylko produkt, który producent wprost do niej dopuszcza.
- Nacisk punktowy. Korek wraca do kształtu po chwilowym ucisku, ale ciężkie meble na cienkich nóżkach mogą zostawić trwały ślad. Podklej nóżki mebli filcem i pamiętaj, że psie pazury czy obcasy potrafią zarysować powierzchnię.
- Słońce. Pod wpływem promieni UV korek z czasem zmienia odcień – zależnie od produktu jaśnieje lub lekko żółknie. Dywan leżący latami w jednym miejscu zostawi po sobie wyraźny obrys, więc co jakiś czas go przesuwaj.
- Ogrzewanie podłogowe. Wiele podłóg korkowych można na nim układać, ale korek izoluje, więc nagrzewa się wolniej. Sprawdź w karcie technicznej, czy produkt jest do tego dopuszczony, i trzymaj się podanej temperatury maksymalnej.

Cisza, którą można dotknąć
Korek nie olśniewa od progu. Nie ma chłodnego blasku marmuru ani wyrazistego rysunku drewna. Działa ciszej – przez stopy, dłonie i to, czego nie słychać. Może dlatego tak dobrze pasuje do domów, które mają być schronieniem, a nie wizytówką.
Następnym razem, gdy otworzysz butelkę wina zamkniętą naturalnym korkiem, zatrzymaj go chwilę w dłoni. Drzewo, z którego pochodzi, miało zapewne ponad czterdzieści lat. Ściśnij go i poczuj, jak wraca do kształtu – to ten sam materiał, który może stać się podłogą Twojej sypialni. A jeśli myślisz o nim na serio, poproś o próbki, połóż je tam, gdzie mają trafić, i sprawdź o różnych porach dnia – w swoim świetle i pod bosą stopą.